Naturalne pomadki ochronne Fruity Jungle Farmona

25 lutego


Pomadki ochronne - Fruity Jungle od Farmona

Nie wiem jak u Was ale moje usta praktycznie przez cały rok potrzebują stałej ochrony i nawilżenia. Tym razem z pomocą przyszły Naturalne pomadki ochronne Fruity Jungle Farmona. Zapraszam.

Pomadki ochronne - Fruity Jungle od Farmona

Naturalne pomadki ochronne Fruity Jungle Farmona


Naturalne pomadki ochronne Fruity Jungle to połączenie soczystych owoców egzotycznych i naturalnej bazy ochronnej. Bogata kompozycja składników odżywia i nawilża usta przez co wyglądają one ładnie. Do tego pomadki mają piękne zapachy przez co z większą przyjemnością się je stosuje. Posiadam dwa warianty tych pomadek - smoczy owoc oraz liczi.


Pomadki ochronne - Fruity Jungle od Farmona




W składzie obu pomadek znajdziemy naturalne składy - wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E. Różnią się one jedynie zapachem - Fruity Jungle smoczy owoc: zawiera ekstrakt ze smoczego owocu zaś pomadka Fruity Jungle liczi ekstrakt z owocu liczi. 


Z obu pomadek jestem bardzo zadowolona. Pięknie pachną, długo utrzymują się na ustach, świetnie nawilżają. Jedyny minus jeżeli miałabym się czegoś uczepić to konsystencja - według mnie są trochę za twarde w porównaniu do innych pomadek ochronnych jakie miałam.Według mnie są to świetne pomadki ochronne na zimę ale też pozostałe pory roku.


You Might Also Like

18 komentarzy

  1. Już sporo opinii o nich przeczytałam, muszę je w końcu dorwać 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. te pomadki są świetne, mam całą linie, super się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę te pomadki z "internetów" :) Jeszcze nie sięgnęłam po nie bo mam dosyć dużo produktów już w domu ale skoro każdy sobie chwali to chyba też zakupię jedną sztukę - może skuszę się na ten smoczy owoc bo brzmi intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość głośno o nich na blogach. Widać, że się sprawdzaja i są godne uwagi. Ja póki co mam 3, w tym jedną w pracy. Pogoda jest w kratkę, więc dla mnie tego typu pomadki są niezbędne. Lubię w sztyfcie,poniewaz są wygodne w aplikacji

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwróciłam już uwagę na te pomadki ze względu na ich niespotykane nuty zapachowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już same warianty smakowe zachęcają do zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. W mojej kolekcji brakuje smoczego owocu. Bardzo się polubiłam z tymi pomadkami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście nie używam pomadek ochronnych, nie mam do tego pamięci. Markę znam i zapachy też - miałam kremy do rąk z tej linii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie pomadki na zimę świetnie się sprawdzaja. Nawilża sierzchnięte usta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią je poznam :D Wyglądają przyzwoicie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mialam jeszcze z tej serii zadnych kosmetykow , jednak opakowania kusza ze sklepowej polki

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam pomadek z tej serii, ale muszą pachnieć pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś czuję, że smoczy owoc mógłby stać moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem ciekawa jak pachną te pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam te pomadki i mogę śmiało stwierdzić, że są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Stosowałam te pomadki zimą i dla mnie są niezastąpionym elementem w mojej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje usta przeżyły zimę dzięki tym pomadkom :) Mega są!

    OdpowiedzUsuń